Skip to main content
Głosy krytyczne

Polemiki i diagnozy: odbiór krytyczny prozy Szarzyńskiego

Żaden autor w powojennej literaturze polskiej nie wywoływał równie skrajnych reakcji co Teodor Sęp Szarzyński. Jego twórczość od samego początku stanowiła wyzwanie, prowokację, intelektualny test, który niewielu krytyków potrafiło zdać z obojętnością. Jedni widzieli w nim genialnego, choć chłodnego konstruktora, „Borgesa, który zamieszkał w pękniętym lustrze”. Inni – pretensjonalnego hochsztaplera, autora „literackich zamachów” i „bełkotliwych notatek”.

Ta polaryzacja opinii stała się znakiem rozpoznawczym jego recepcji. Dla jednych był mistrzem dekonstrukcji, dla innych symbolem kapitulacji literatury. Przez lata ścierały się tu dwie wizje sztuki: jako precyzyjnego mechanizmu poznania i jako nośnika ludzkich emocji.

Poniższy zbiór jest próbą zrekonstruowania tej dramatycznej mapy sporu. Prezentujemy kluczowe głosy z różnych etapów kariery pisarza, pokazując, jak zmieniał się (lub utwierdzał) jego wizerunek: od obiecującego, lecz „bezdusznego” debiutanta, przez radykalnego enfant terrible, aż po niespodziewany, triumfalny powrót w roli ironicznego mistrza.

To archiwum bitwy o słowa, która – podobnie jak sama proza Szarzyńskiego – nie oferuje prostych odpowiedzi.

O debiutanckich Manekinach Pana Vaucansona (1978):
„Nie można odmówić autorowi erudycyjnej brawury i barokowej precyzji języka, która onieśmiela. Jest to jednak precyzja zegarmistrza składającego mechanizm, w którym brakuje choćby jednego, ludzkiego uderzenia serca. Szarzyński w swoim debiucie jawi się jako genialny konstruktor, który najwyraźniej zapomniał, że zadaniem literatury nie jest budowanie doskonałych automatów, a tchnienie w nie życia. Czekamy na moment, w którym maszyna ożyje.”
— Czesław Morawski, „Twórczość”, nr 12, 1978
Po Mapie Czasu Zaginionego (1985):
„Twórczość Sępa Szarzyńskiego to próba stworzenia tego, co można by nazwać ‘architekturą iluzji’. W przeciwieństwie do klasycznej fantastyki, nie buduje on alternatywnych światów; on z chirurgiczną precyzją podważa fundamenty naszego własnego. Jego labirynty nie prowadzą do Minotaura, ale z powrotem do czytelnika, zmuszając go do zakwestionowania narzędzi, za pomocą których postrzega rzeczywistość. To polski Borges, który jednak zamiast w bibliotece, zamieszkał w pękniętym lustrze.”
— Prof. Elżbieta Konarska, z monografii „Poza Rzeczywistością: Polska Proza Metafikcyjna”, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, 1989
O radykalnym Nekrologu dla Realizmu (1994):
„Trudno nazwać tę publikację inaczej niż literackim zamachem. To nie jest powieść. To jest akt pychy, bełkotliwy zbiór notatek, który udaje głębię tam, gdzie jest tylko arogancja autora. Szarzyński, najwyraźniej znudzony tradycyjną narracją, postanowił zrzucić na czytelnika ciężar stworzenia historii z chaosu. To nie jest dekonstrukcja – to jest kapitulacja. Prawdziwy nekrolog, ale wystawiony samemu sobie. Smutny koniec wielkiego talentu.”
— Piotr Wilk, „Czas Kultury”, nr 11, 1994
Po niespodziewanym powrocie z Instrukcją Obsługi Ciszy (2008):
„Czternaście lat milczenia. Tyle potrzebował Teodor Sęp Szarzyński, by powrócić, ale nie jako ten sam autor. Zniknął hermetyczny radykał, a pojawił się dojrzały, ironiczny mistrz. Instrukcja Obsługi Ciszy jest dziełem zwodniczo prostym, napisanym z klarownością przypowieści. Ale pod tą gładką taflą kryje się ten sam, znany nam niepokój, ta sama fascynacja pustką i językiem, który próbuje ją nazwać. To nie jest rewolucja. To jest arcydzieło stworzone z ciszy, która nastąpiła po wielkim wybuchu.”
— Bernadetta Nowicka, „Gazeta Wyborcza – Kultura”, 21.11.2008