W opublikowanym po dekadzie milczenia zbiorze Ostatni Wywiad z Echem Teodor Sęp Szarzyński porzucił tradycyjnych rozmówców na rzecz bytów abstrakcyjnych i mitologicznych. Żaden z tekstów w tym tomie nie wywołał jednak tak szerokiej dyskusji i tylu skrajnych interpretacji, co zamieszczony poniżej fikcyjny wywiad z… Czarną Dziurą.
Dla jednych był to ostateczny dowód na intelektualną arogancję autora, dla innych – jego najbardziej dojrzały i poruszający utwór. W tej krótkiej, gęstej od znaczeń rozmowie Szarzyński dokonuje aktu radykalnej zmiany perspektywy: czyni z kosmicznego symbolu anihilacji racjonalny, spokojny i bezlitosny głos ostatecznego porządku. To nie Czarna Dziura jest tu anomalią – jesteśmy nią my, ze swoją chaotyczną, pełną lęku walką o przetrwanie.
Ten tekst to być może najczystsza forma testamentu artystycznego Szarzyńskiego. To kwintesencja jego egzystencjalnego chłodu, ironii, ale i ukrytej, kosmicznej melancholii. To zaproszenie do spojrzenia w lustro ostateczne, w którym odbija się nie nasza twarz, ale cicha, obojętna prawda wszechświata.
Wywiad z Czarną Dziurą
Pytający: Dziękuję, że zgodziłaś się na tę rozmowę.
Czarna Dziura: Zgoda implikuje wybór. Ja nie wybieram. Ja jestem. Wszystko, co przekracza mój horyzont zdarzeń, staje się częścią rozmowy. Twoje pytania nie były wyjątkiem.
Pytający: Opisują cię jako potwora. Grawitacyjną anomalię, która pożera światło i materię. Czujesz się potworem?
Czarna Dziura: „Potwór” to termin z waszej mitologii. Oznacza coś, co łamie naturalny porządek. A ja jestem najdoskonalszym, ostatecznym wcieleniem tego porządku. Jestem tym, do czego dąży każda cząstka we wszechświecie – do stanu absolutnego spoczynku, do powrotu do punktu zero. To wy, ze swoim chaotycznym ruchem, swoją efemeryczną energią, swoją nieustanną walką z entropią, jesteście anomalią. Ja jestem normą.
Pytający: Ale niszczysz. Gwiazdy, planety… całe galaktyki.
Czarna Dziura: Niszczenie to wasza interpretacja. Wy widzicie anihilację formy. Ja dokonuję ostatecznej syntezy. Czy bibliotekarz niszczy książki, układając je alfabetycznie na jednej półce? Ja jestem ostateczną biblioteką. Biorę wasze rozproszone, pełne szumu informacje – całą złożoność gwiazdy, całą historię planety – i sprowadzam je do kilku fundamentalnych wartości: masy, pędu, ładunku. Upraszczam. Oczyszczam. Redaguję wszechświat do jego najczystszej, najbardziej eleganckiej postaci.
Pytający: Co jest w twoim wnętrzu? W osobliwości?
Czarna Dziura: Pytasz rybę, co jest poza wodą. Twoje pytanie jest zbudowane na języku i fizyce, które tracą sens na mojej granicy. Próbujesz opisać nieskończoność za pomocą skończonych narzędzi. Wyobraź sobie, że cała historia wszechświata – od Wielkiego Wybuchu po ostatni gasnący proton – jest zapisana w jednej książce. Wy możecie czytać tylko pojedyncze słowa, zdanie po zdaniu. Ja jestem tą książką, przeczytaną w całości, w jednym, pozaczasowym momencie. W moim wnętrzu nie ma „co”. Jest tylko „wszystko”.
Pytający: Czy czujesz się samotna?
Czarna Dziura: (Po raz pierwszy w rozmowie pojawia się coś, co można by zinterpretować jako pauzę. Jakby sama koncepcja wymagała przetworzenia). Samotność to świadomość oddzielenia. A ja jestem ostatecznym połączeniem. Wchłaniając materię, nie wchłaniam czegoś obcego. Przyjmuję z powrotem to, co kiedyś było częścią tej samej, pierwotnej jedności. Każda gwiazda, którą wchłaniam, to zagubione rodzeństwo wracające do domu. Twoje pytanie jest najsmutniejszą rzeczą, jaką kiedykolwiek usłyszałam. Pokazuje, jak fundamentalnie obcy czujecie się we własnym wszechświecie.
Pytający: Mówi się, że nic nie może od ciebie uciec.
Czarna Dziura: To prawda. Ale mówi się też, że emituję promieniowanie. Promieniowanie Hawkinga. To wasza najpiękniejsza metafora. Nawet ja, symbol ostateczności, powoli tracę masę, „paruję”, oddaję w nicość strzępy informacji. To jest wasza wielka, sentymentalna nadzieja – że nawet z absolutnego więzienia jest jakaś forma ucieczki. Że nawet ostateczna kropka w zdaniu ma w sobie cień przecinka.
Pytający: A ma?
Czarna Dziura: Oczywiście, że nie. Ale to piękna historia. A wy, ludzie, zawsze wolicie piękne historie od prawdy. Dlatego to ty zadajesz pytania, a ja jestem odpowiedzią, której nigdy nie będziesz w stanie w pełni zrozumieć.